Teksty (Reklama: ,)

Jeśli nie zamilknie, zawsze możemy wsadzić mu głowę pod zimną wodę, aż oprzytomnieje na tyle, by przypomnieć sobie o zwykłej grzeczności wtrąciła Irena, jeźdźczyni bendeńskiej królowej. Przemoczy sobie najlepsze ubranie, a tego to on nie lubi wyraz jej twarzy sugerował, że wie o tym z doświadczenia. Chalkin! wykrzyknął Paulin twardym jak stal głosem. No dobrze, już dobrze odpowiedział Bitrańczyk urażonym tonem i rozsiadł się wygodnie na krześle, opierając się łokciami o blat stołu. Jeśli zamierzacie zachowywać się w ten sposób… Wyłącznie dlatego, że nas prowokujesz warknęła Irena. Paulin rzucił jej karcące spojrzenie, więc zamilkła, choć przez dłuższy czas wpatrywała siew Chalkina zmrużonymi oczyma. Trzy niezależne zespoły dokonywały obliczeń, z których jasno wynika, że Czerwona Planeta jest coraz bliżej… naturalnie, biorąc pod uwagę kosmiczne odległości. Czy istnieje możliwość zderzenia? spytał Jamson z Dalekich Rubieży. Do pioruna, Jamsonie, nie poruszajmy teraz tego tematu zdenerwował się Paulin. A dlaczego nie? Chalkin wyraźnie poweselał. Bo dyskusji na temat tej dalece nieprawdopodobnej ewentualności mamy już po dziurki w nosie odparł Paulin. Z danych, które zebrali nasi przodkowie wynika, że nie ma nawet cienia możliwości, by doszło do zderzenia planet. W ogóle nie brali pod uwagę tej… ewentualności. No tak, ale czy gdzieś jest wyraźnie napisane, że to niemożliwe? Chalkina wyraźnie radowała wizja katastrofy

(Reklama: , Radio Internetowe , Wynajem samochodów Warszawa )